Wywiad miesiąca

Porty naczyniowe: nie takie straszne

Stosowanie portów naczyniowych mogłoby przynieść korzyści pacjentom i placówkom medycznym tym bardziej, że refundacja procedur implantacji przez NFZ jest na przyzwoitym poziomie. - Najczęstszym ograniczeniem implantacji okazuje się być niewystarczająca wiedza na temat możliwości zastosowania takiego dostępu dożylnego, jego dalszej obsługi oraz pielęgnacji – zauważa w rozmowie z „Nowoczesną Kliniką” lek. med. Paweł Grudzień, specjalista anestezjologii i intensywnej terapii Ze Specjalistycznego Szpitala im. E. Szczeklika w Tarnowie

 

optimed_reklama.jpg

Nowoczesna Klinika: - Kiedy wskazane jest ich stosowanie portów naczyniowych?

 

Paweł Grudzień: - Port naczyniowy jest trwałym centralnym dostępem dożylnym implantowanym pacjentom, wymagającym długotrwałej terapii dożylnej. Port dożylny może być implantowany każdemu choremu, u którego przewiduje się długotrwałe lub często powtarzające się wlewy substancji terapeutycznych oraz gdy podawane będą dożylnie leki działające drażniąco na ścianę naczyń np. chemioterapia w przebiegu leczenia chorób nowotworowych. W onkologii, ze względu na silnie drażniące działanie wielu chemioterapeutyków, taki pewny i długoterminowy, czasami wieloletni dostęp dożylny jest niezbędnym elementem stosowanej terapii. Jednak porty nie są przeznaczone wyłącznie dla chorych onkologicznych i znajdują zastosowanie w wielu innych chorobach przewlekłych np.: w mukowiscydozie, hemofilii, porfirii, POCHP, leczeniu bólu przewlekłego oraz wielu innych, gdzie utrudniony lub niemożliwy dostęp do obwodowych naczyń żylnych prowadzi do utrudnienia lub uniemożliwia leczenie chorego, także w warunkach domowych i hospicjum.

 

- Jakie dostrzega Pan korzyści ze stosowania portów naczyniowych?

 

- Wśród korzyści ze  stosowania portów naczyniowych można wymienić np. możliwość kontynuacji leczenia. Mam pacjentów, którzy po wielu latach, po zakończeniu leczenia i rzetelnej pielęgnacji portu, polegającej na sprawdzaniu, płukaniu, zabezpieczaniu w okresach dwu lub trzymiesięcznych, mimo propozycji usunięcia, nie zgadzają się twierdząc, że „nie wyobrażają sobie ewentualnego dalszego leczenia bez portu.” Do korzyści związanych ze stosowaniem portów naczyniowych można zaliczyć też zmniejszone ryzyko infekcji np. w porównaniu z klasyczną kaniulą centralną przy braku dostępu obwodowego. Ważne jest też „oszczędzanie” żył obwodowych. Leki podawane są przez układ portu wprost do żyły głównej górnej, gdzie znajduje się koniec cewnika centralnego, połączonego z komorą portu, dlatego nie drażnią ściany naczynia żylnego, nie powodują uszkodzenia śródbłonka i nie wywołują bólu. Pacjent praktycznie nie czuje podawania leku. Żyły obwodowe odpoczywają, leczą się z ewentualnych wcześniejszych uszkodzeń. Po zagojeniu się rany pooperacyjnej, po około 5-7 dniach, można funkcjonować normalnie, kąpać się, pływać, prowadzić normalne życie. Ja mówią pacjenci „nic nie wystaje na zewnątrz.”

 

- Jakie są Pana zdaniem główne bariery w stosowaniu portów naczyniowych?

- Ze względu na to, że procedura implantacji portu naczyniowego jest refinansowana przez NFZ, najczęstszym ograniczeniem implantacji okazuje się być niewystarczająca wiedza na temat możliwości zastosowania takiego dostępu dożylnego, jego dalszej obsługi oraz pielęgnacji. Uważam, że poziom refundacji procedury implantacji Portów Naczyniowych Dożylnych przez NFZ jest zupełnie wystarczający i zadawalający, pokrywający koszty podmiotów, świadczących tego rodzaju usługę. Dlatego też moim zdaniem aspekt finansowy nie może decydować o odmówieniu wykonania tego rodzaju świadczenia dla pacjenta. Idąc dalej pacjent, świadomy korzyści z posiadania portu naczyniowego w ściśle określonych wskazaniach potwierdzonych przez lekarza prowadzącego ma prawo ubiegać się o implantację tego rodzaju stałego dostępu naczyniowego. Mimo że wachlarz wskazań do stosowania portów dożylnych jest szeroki, a terapia prowadzona przez port dożylny jest bardzo dobrze oceniana przez pacjentów - część pacjentów uważa, że leczenie bez portu w ogóle nie byłoby możliwe - to są one zbyt rzadko stosowane. Moim zdaniem główną barierą w stosowaniu Portów Naczyniowych jest brak przekonania i wiedzy o tym rodzaju dostępu naczyniowego wśród lekarzy oraz pacjentów. Można tu mówić o swego rodzaju „strachu przed niewiadomym”. Bezpośrednią konsekwencją tego zjawiska jest brak skierowań pacjentów do implantacji portu z oddziałów onkologicznych, pulmonologicznych, hematologicznych i innych…

 

- Niewiedza może stanowić jakieś zagrożenie dla pacjentów?

- Myślę, że obecnie większy problem, niż sama implantacja stanowi późniejsza obsługa, pielęgnacja, co można określić prostym terminem: „dbanie o port”. Z moich obserwacji wynika, że o porty dbają najczęściej świadomi pacjenci, którzy w okresie około zabiegowym zostali poinformowani o ewentualnych zagrożeniach. Otóż, musimy pamiętać, że mamy implantowany system kaniul/rurek, które mają bezpośredni kontakt z aktywną substancją, czyli krwią, która w kontakcie z ciałem obcym, a szczególnie w małym przekroju - cewnik zwykle od 1 do 1,6 mm średnicy wewnętrznej - wykrzepia tworząc zator - czop, uniemożliwiający przepływ. Jeżeli dojdzie do takiej sytuacji dalsze korzystanie z portu naczyniowego zazwyczaj nie jest możliwe i należy go usunąć. Widzę potrzebę przeprowadzania licznych szkoleń, konsultacji i wzajemnej wymiany doświadczeń pomiędzy osobami, zajmującymi się obsługą portów naczyniowych w trakcie leczenia, a także w okresie jego uśpienia po zakończeniu aktywnego okresu leczenia. Potrzebne jest np. utrzymanie drożności poprzez okresowe płukanie i zabezpieczanie lekami przeciwzakrzepowymi. W szpitalu, w którym implantuję porty naczyniowe i gdzie trafiają pacjenci z wszczepionym portem staram się prowadzić regularne szkolenia dla personelu mającego z tym styczność i oczywiście chęci uzyskania dodatkowej praktycznej wiedzy. Są to szkolenia wewnętrzne i nie wymagają dodatkowego finansowania.

- Jakie Pana zdaniem potrzebne byłyby szkolenia oraz jak powinny być finansowane?

- Jeżeli myśleć o organizacji szkoleń tzw. zewnętrznych dla personelu pielęgniarskiego w zakresie obsługi oraz dla lekarzy w zakresie implantacji portów naczyniowych, sprawa się trochę komplikuje, bo wymaga już nakładów finansowych. Trzeba rozdzielić szkolenia na czysto teoretyczne - gdzie wystarczy sala wykładowa i sprzęt, umożliwiający przeprowadzenie prezentacji; czysto praktyczne - gdzie konieczne jest udostępnienie szkolącym się sali operacyjnej, materiałów do implantacji, a w szczególności wcześniejsze zakwalifikowanie i zaproszenie do zabiegu grupy pacjentów; oraz mieszane teoretyczno-praktyczne - w czasie których szkoleni są zainteresowani różnymi etapami procesu implantacji i obsługi portu. Każda z tych propozycji wymaga innej organizacji i innego nakładu finansowego. Sądzę, że najbardziej zainteresowane organizacją szkoleń powinny być placówki medyczne, w których te zabiegi mogłyby być potem realizowane. Jednak widzę też w tym zadanie dla Izb Lekarskich i Pielęgniarskich. Wydaje się też nieuniknione zaangażowanie Przedstawicieli producentów implantów i materiałów pomocniczych.

 

Dziękuję za rozmowę



Kalendarz

Poprzedni miesiąc sierpień 2014 Następny miesiąc
Pn Wt Śr Cz Pt So N
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31


Najnowszy numer

e-wydanie