Nie można odmawiać ludziom zdobyczy medycyny i technologii
Prof. Adam Torbicki kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych Klatki Piersiowej Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie oraz Vice-Prezes European Society of Cardiology odpowiada na pytania miesięcznika Nowoczensa Klinika na temat miejsca polskiej kardiologii w Europie.
Nowoczesna Klinika: Panie Profesorze, pełni Pan funkcję Vice-Prezesa European Society of Cardiology. Czy mógłby Pan spróbować nakreślić ogólną refleksję na temat stanu polskiej kardiologii na tle Europy. Czy poziom kardiologii w Polsce jest już zbliżony do europejskiego?
Prof. Adam Trobicki: Stan polskiej kardiologii na tle Europy wygląda nienajgorzej. W bardzo wielu obszarach Europę dogoniliśmy, w niektórych dziedzinach nawet się wyróżniamy. W wielu obszarach kardiologii oferujemy w naszym kraju standardy europejskie w dobrym tego słowa znaczeniu. Dotyczy to na przykład leczenia ostrych zespołów wieńcowych i dostępności do tego leczenia.
Co trzeba poprawić?
Jest jednak rzeczywiście wiele do zrobienia, szczególnie jeżeli chodzi o kwestie organizacyjne. Zdarzają się takie sytuacje, że mamy już wiedzę na poziomie europejskim, mamy sprzęt, mamy umiejętności, ale niestety pacjent często nie ma do tego wszystkiego łatwego dostępu.
System nie prowadzi jeszcze pacjenta sprawnie od momentu kiedy wystąpią pierwsze objawy do pracowni specjalisty, który może mu pomóc. Dotyczy to zarówno dostępu do planowej specjalistycznej diagnostyki i terapii w poradniach jak i sytuacji nagłych, jak zawał serca. To na pewno trzeba poprawić.
Ta kwestia niewątpliwie jest w centrum zainteresowania i uwagi wielu osób, które polską kardiologię tworzą i starają się ją rozwijać.
Jak Pan ocenia, poziom finansowania kardiologii, czy to jest w Polsce problem, bariera rozwoju?
Każdy to ocenia ze swojej perspektywy, z miejsca, w którym działa. Ja akurat nie działam obszarze, który można by nazwać kardiologią głównego nurtu. Nie zajmuję się ostrymi zespołami wieńcowymi, niewydolnością lewej komory serca, czy nadciśnieniem.
Zajmuję się zatorowością płucna, nadciśnieniem płucnym, problemami prawej komory serca. Oczywiście borykamy się z wieloma problemami, także finansowymi, ale to nie są kwestie, które możnaby było esktrapolować na całą polską kardiologię.
Na czym polegają te problemy z którymi Pan się spotyka?
Na przykład tętnicze nadciśnienie płucne. To jest choroba z grupy chorób żadkkich, ale niezwykle groźna. Prowadzi do niewydolności prawej komory serca poprzez zarastanie tętniczek płucnych.
Leki, ktore się stosuje przy tym schorzeniu są bardzo kosztowne. Ich podawanie wymaga istnienia specjalnych programów terapeutycznych, które zostały w ostatnich latach stworzone. Problemy finansowe jednak pozostają, przede wszystkim ze względu na wspomniany już wysoki koszt leków.
Pacjentów wprawdzie jest niewielu, jednak mimo to podawanie leków jest obciążeniem dla budżetów. W związku z tym pojawiają się kolejki oczekujących. A wczesne rozpoczęcie terapii jest bardzo ważne. Nienajlepiej jest z procedurami dystrybucji refundowanych w ramach programów terapeutycznych leków. Pacjenci muszą sie zgłaszać do placówek, które prowadzą odpowiednie programy terapeutyczne, czasami podróżując setki kilometrów . Nie mogą odbierać ich po prostu w najbliższej aptece, co ułatwiałaby życie tym ciężko chorym osobom
Każdy w obrębie swojej dziedziny ma różne tego typu problemy, z którymi stara się walczyć. Ważna jest więc konstruktywna współpraca z Narodowym Funduszem Zdrowia, w kierunku poprawiania komfortu pacjentów i przyspieszania dostępu do świadczeń. To jest przecież najważniejsze.
Chodzi jednak też o to, żeby świadczenia i procedury były finansowane na poziomie umożliwającą ich realizację. Czasami pomędzy teorią a praktyką coś iskrzy i wymaga naprawy. Tak się dzieje w każdej dziedzinie medycyny.
Rozwój medycyny kreuje nowe wyzwania?
Rozwój medycyny jest bardzo dynamiczny, pojawiają się nowe możliwości, które jednak generują nowe problemy. Trzeba je pokonywać, rozumieć, mieć dobrą wolę do ich rozwiązywania.
Ale potrzebne są też pieniądze. Medycyna staje się coraz skuteczniejsza, ale również coraz droższa. Ponieważ zdrowie generalnie jest najcenniejszą wartością jaką posiadamy, na jego ratowanie muszą znaleźć się odpowiednie środki.
Ludzie często postrzegają swoją jakość życia na podstawie posiadanego samochodu, mieszkania, czy telewizora. Ponieważ zdrowie doceniamy dopiero kiedy zaczyna go brakować, nie zawsze zajmuje ono odpowiednie miejsce w świadomości społecznej, a także w hierarchii decydentów.
Prof. Lech Poloński konsultant woj. śląskiego w dziedzinie kardiologii zgłaszał problem rosnących kolejek do poradni kardiologicznych. NFZ w lipcu podniósł stawki za porady kardiologiczne, co paradoksalnie doprowadziło do szybszego wyczerpywania się kontraktów w poradniach. Czy Pan prof. spotkał się z tym problemem?
Jest to sprawa dużej wagi. kardiologiczne lecznictwo otwarte, poradnie, przychodnie kardiologiczne są generalnie słabo finansowane. To powoduje, że wiele osób nie może uzyskać pomocy w trybie ambulatoryjnym i musi korzystać z hospitalizacji lub nie korzysta z niczego, bo nie może się nigdzie dostać. Wydaje się, że lecznictwo otwarte potrzebuje wsparcia aby rozwijało się szybciej.
Panie Profesorze, mówił Pan o rosnących kosztach rozwijającej się kardiologii. Wynika to z rozwoju technologicznego?
Medycyna w ogóle staje się dziedziną mocno nasyconą technologią. Wykorzystuje bardzo dużą ilość sprzętu, który staje się już niezbędny. Mówię tu zarówno o sprzęcie diagnostycznym, umożliwiającym rozpoznanie choroby, jak i technologiach, które pozwalają na coraz lepsze radzenie sobie ze schorzeniami. Kardiologia przejęła wiele zadań od kardiochirurgii, ale jest coraz bardziej skomplikowana od strony technologicznej.
Zwykle jest tak, że kiedy pojawiają się jakieś nowe możliwości technolgiczne, ceny tych nowych urządzeń są stosunkowo wysokie, dopóki nie pojawi się konkurencja prowadząca do spadku cen. Możliwe jest wówczas również obniżenie kosztu danej procedury. Ale już w kolejce czekaja nowe, skuteczniejsze i… często droższe metody.
Tylko czy pacjenci na tym zyskują?
Żeby przekonać się o postępach medycyny, wystarczy spojrzeć na statystki długości życia, zwłaszcza aktywnego, współczynniki dotyczące śmiertelności w różnych chorobach. Zwłaszcza w kardiologii zrobiono w tym względzie ogromny postęp.
Wracamy jednak znowu do stwierdzenia, że ten postęp kosztuje. Nie wynika tylko z tego, że o chorobach coraz więcej wiemy, a przecież zdobywanie i rozpowszechnianie tej wiedzy również kosztuje, ale także z faktu, że czasami musimy wykorzystywać technologie „kosmiczne”, żeby ratować ludzkie życie i zdrowie.
Kiedyś decydowano się na zrzucanie starszych ludzi ze skały i to była droga radzenia sobie społeczeństw z problemami podeszłego wieku. Teraz mamy do tego na szczęście zupełnie odwrotny stosunek. Jednak, żeby móc skutecznie leczyć, ratować ludzi i poprawiać im jakośc i długość życia musimy na te cele kierować odpowiednie środki.
Ale także nie zagubić w gąszczu przepisów, procedur i katalogów NFZ. Nie utracić świadomości, iż lekarze mają zajmować się przede wszystki medycyną i pacjentami a nie wymyślaniem jakie procedury są akurat w danym okresie opłacalne i warto by się nimi zająć aby uchronić szpital, w którym pracują przed zadłużeniem i bankructwem.





MbMedia, ul. Pruszkowska 17, 02-119 Warszawa, Tel.: (22) 867 27 50, Fax: (22) 824 70 16