Wywiad miesiąca

Usuwanie żylaków metodami endowaskularnymi to przyszłość

 

Metody endowaskularne usuwania niewydolności żył kończyn dolnych będą się obecnie dynamicznie rozwijać ponieważ ich przewaga nad metodą klasyczną jest ogromna – mówi Leszek Gruszecki w rozmowie z miesięcznikiem „Nowoczesna Klinika”

 

Bardzo proszę o wyjaśnienie na czym polega endowaskularna metoda usuwania żylaków?

Zanim przejdę do wyjaśnień na czym polega nowoczesna metoda endowaskularna usuwania żylaków kończyn dolnych, to muszę powiadzieć, jaka jest obecnie sytuacja w naszym kraju. Od strony medycznej obecnie wykorzystywana jest stara medoda sprzed 115 lat, która nadal uważana jest za podstawowy zabieg usuwania żylaków kończyn dolnych w Polsce. Jest to stara metoda Babcocka- nazywana też strippingiem, polegająca na cięciach chirurgicznych w obrębie kończyny dolnej i usuwaniu niewydolnych pni żył·kończyn dolnych. Tylko ta metoda jest refundowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia. W metodzie Babcocka dochodzi do dużych cięć w różnych miejscach kończyny dolnej. Metoda ta przynosi efekt terapeutyczny, ale ma swoje wady, chociażby 35-procentowy nawrót choroby po okresie 5-letnim, bez względu na jakość operacji – co jest już zbadane i udowodnione. Metoda ta pozostawia po zastosowaniu na ogół krwiaki i blizny.

Przewagą metody endowaskularnej jest brak blizn i bardzo krótki okres rekonwalescencji. W przeciwieństwie do metody Babcocka, praktycznie już po zabiegu, po założeniu opatrunku pacjent może pójść do domu. W tej metodzie nie usuwamy żył, a zamykamy je od środka, wprowadzając np. w przypadku lasera - światłowód, który dostarczając odpowiednią energię zamyka żylaki. Możemy wykonać zabieg w znieczuleniu miejscowym.

 

Gdzie się obecnie stosuje takie metody?

Metoda endowaskularna, do której wykorzystuje się między innymi urządzenia laserowe, w Stanach Zjednoczonych jest wykorzystywana od około 9 lat. Obecnie w USA ponand 90 proc. pacjentów z niewydolnością żył kończyn dolnych jest lecznych metodą endowaskulraną – laserową.

To nie jest jedyna metoda na rynku. Do endowaskularnych procedur zalicza się metoda, w której źródłem energii dostarczanej do żyły są fale radiowe o odpowiednim natężeniu oraz metoda francuska, którą akurat ja wykorzystuję, tzn. taka w której źródem energii jest para wodna – tzw. metoda SVS. Jest to jedna z najmłodszych metod. Źródłem ciepła przenoszonego do światła naczynia jest w tym wypadku cewnik, który podaje niewielkie ilości przegrzanej pary wodnej o tempreaturze około 140 st. C. Do tej metody używana jest czysta jałowa woda. Dzięki temu żyła zostaje podrażniona i zamknięta. Wszystkie zabiegi endowaskularne możemy wykonywać w znieczuleniu miejscowym.

 

Jakie są wyniki zabiegów?

Wszysykie metody endowaskularne pozostawiają bardzo niewielkie ślady. Zarówno światłowód lasera, cewnik w metodzie fal radiowych, czy cewnik w metodzie SVS można wprowadzić poprzez wenflon. Uszkodzenia skóry są minimalne. Żyły po zabiegu zanikają i w dłuższym okresie po zastosowaniu metody emdowaskularnej nie można ich znaleźć nawet podczas badania USG. Dochodzi do obkurczenia się światła naczynia, a w dłuższej perspektywie dochodzi do zwłuknienia ściany naczynia dużej żyły nawet o średnicy 8-12 mm. Efekt kosmetyczny jest zapewniony.

Zabieg jest bezbolesny. W przypadku SVS pacjecni praktycznie nie przyjmują leków przeciwbólowych, w przeciwieństwie np. do zabiegów laserowych, czy przy użyciu fal radiowych.

Pacjenci po zabiegu normalnie funkcjonują. Mają obowiązej jedynie noszenia opatrunku uciskowego. Na kontrolę przychodzą na ogół trzeciego dnia po zabiegu. W zależności od przypadku od dwóch do sześciu tygodni mają obowiązek noszenia pończochy uciskowej na nodze. Potem w większości przypadków schorzenie jest wyleczone.

 

Przejdźmy do uwarunkowań dla lekarzy. Niezbędne jest zapewne nabycie pewnych umiejętności, żeby móc takie zabiegi wykonywać.

Biorąc pod uwagę uwarunkowania dla lekarzy ważne są dwie grupy, tzn ci specjaliści, którzy będą wykonywać procedury i ci, którzy będą na te zabiegi kierować.

Okazuje się, że w Polsce wśród dorosłych około 25 proc. osób cierpi na niewydolność żył kończyn dolnych. Teoretycznie jest to ogromna liczba ludzi którzy są do zoperowania. Obecnie nie tylko interniści, czy kardiolodzy przysyłają pacjentów do zabiegów usuwających żylaki, ale także ortopedzi, czy ginekolodzy. Choroba jest przypadłością cywilizacyjną, społeczną, która przykładowo w przypadku ciąży może dać różnego rodzaju powikłania. To samo dotyczy powodzenia operacji ortopedycznych. Ortopedia rozwija się obecnie bardzo dynamicznie i efekt ortopedyczny danego zabiegu jest nierzadko mierzony problemami naczyniowymi. Dlatego ortopeda przesyła pacjenta z żylakami na zbieg ich usunięcia po to, żeby uniknąć późniejszych powikłań.

Wszyscy się boją najpoważaniejszych powikłań takich jak zakrzepica, zatorowość płucna czy bardzo niebezpieczny zator tętnicy płucnej. Dlatego wielu lekarzy będzie dążyć do tego, żeby pacjent do planowych zabiegów, uporał się z problemem żylaków kończyn dolnych.

 

Kto może wykonywać zabiegi endowaskularne?

Moim zdaniem te zabiegi powinni wykonywać chirurdzy, choć nie tylko. Jest to zabieg ambulatoryjny, ale wymagane są tutaj także umijętności pozamedyczne. Jesto to w sumie zabieg chirurgii naczyniowej. Wydaje mi się, że dzięki metodzie endowaskularnej usuwanie żylaków stanie się bardzo popularną procedurą i wykonywać ją będzie wielu lakerzy. Cały zabieg endowaskularny jest robiony pod kontrolą USG, do czego używana jest głowica liniowa. Każda czynność w trakcie zabiegu jest monitorowana. Zabieg wymaga umiejętności chirurgicznych, jak i radiologicznych. Więc sądzę, że i radiolog będzie mógł wykonać taki zabieg – jest to tendencja śwatowa. Chirurg z kolei będzie musiał rozszerzyć swoją wiedzę o ultrasonografię. Lekarze o innych specjalnościach także, po odpowiednich szkoleniach i po zdobyciu doświadczenia, będą mogli wykonywać zabiegi endowaskularne.

 

Jaki sprzęt potrzebny jest do wykonywania zabiegów. Z tego co Pan już powiedział wynika, że potrzebna jest inwestcja w aparat USG oraz specjalistyczne wyposażenie.

Zacznijmy od tego, że wyposażenie sali do zabiegu ambulatoryjnego jest niewątpliwe tańsze od wyposażenia sali operacyjnej. Poza tym do metody klasycznej potrzebny jest anastezjolog, chirurg, asysta.

W przypadku metody endowaskularnej mamy do czynienia z zabiegiem ambulatoryjnym. Nie potrzebne jest całe zaplecze bloku operacyjnego. Niewątpliwie potrzebny jest aparat USG oraz głowica liniowa, do określenia miejsca żył i prowadzenia zabiegu. Nie są tu potrzebne inne głowice niż liniowa, ponieważ chodzi o obrazowanie powierzchniowe. Aparat USG można kupić w różnej cenie w zależności od tego czy jest nowy, czy używany oraz jaką ma rodzielczość. Drugą rzeczą jest sprzęt specjalistyczny, którego koszt i rodzaj jest zależny od metody endowaskularnej, którą wybierzemy.

Laser to obecnie na rynku europejskim koszt w granicach 100 tys. zł. Cena zależy od rodzaju lasera – są różne źródła światła laserowego. Producenci laserów informują na ogół, że do zabiegów endowaskularnych wystarczający jest laser diodowy. Jednak można zabieg wykonywać w różnych zakresach długości fali laserowej. Jest obecnie ogromny wybór sprzętu.

Jeżeli chodzi o metodę SVS w grę będzie wchodził zupełnie inny, dużo prostszy aparat – chodzi w nim głównie o podgrzanie jałowej wody. Jednak koszty zakupu sprzętu są podobne jak w przypadku metody laserowej.

 

Ile pacjent zapłaci za zabieg endowaskularny?

Ceny są porównywalne w zakresie metod endowaskularnych. Uzależnione są przede wszystkim od rozległości zabiegu. Najczęściej do zabiegów endowaskularnych są kwalifikowani pacjenci z niewydolnością głównych pni żył powierzchowych. Ośrodki, które używają lasera do usuwania żylaków, ustalają ceny na różnym poziomie. Wynosi ona średnio około 2,4 tys. zł. Przedział w którym poruszają się ceny to od około 2,1 tys. zł do 3,3 tys. zł. Wszystko zależy od kosztów działalności gabinetów.

 

A z czego się składają koszty zabiegów z punktu widzenia lekarzy?

W zależności od warunków jedni będą płacić za wynajęcie sali zabiegowej, inni mają własną. Jeżeli chodzi o koszty stałe to w grę wchodzi też amortyzacja sprzętu. Przy każdym zabiegu trzeba wziąć pod uwagę umycie pola operacyjnego - środki dezynfekcyjne, obłożenie pola operacyjnego oraz środki znieczulające do znieczulenia miejscowego - operator sam znieczula pacjenta.

 

Dr Leszek Gruszecki

Jest absolwentem Akademii Medycznej w Łodzi wydziału lekarskiego i specjalitą chirurgii ogólnej od 2004 roku. Obecnie związany jest zawodowo z kilkoma prywatnymi klinikami w Polsce. Zajmuje się między innymi prowadzeniem w Polsce zabiegów usuwania niewydolności żylnej kończyn dolnych nowoczesną metodą SVS.

Rynek estetyczny



Kalendarz

Poprzedni miesiąc wrzesień 2014 Następny miesiąc
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 1 2 3 4 5


Najnowszy numer

e-wydanie