Artykuły

Rynek implantów

Wzrost o kilkadziesiąt procent rocznie Implanty w stomatologii to dość specyficzna części wiedzy medycznej, zawieszona w przestrzeni wyznaczonej: oczekiwaniami pacjentów, wirtuozerią lekarzy dentystów, kosmiczną technologią i nie zawsze prostym rachunkiem ekonomicznym.

 Konstelacja ta jest intensywnie eksplorowana. Na polskim rynku cały czas pojawiają nowe firmy, które oferują klinikom nowe rozwiązania. – Chcemy rozwijać ideę Dental Gentelmen’s League w formule think tanku. Zbudujemy nieformalną strukturę non-profit, dzięki której następowałaby wymiana myśli pomiędzy tymi, którzy czerpią radość z faktu, że mają wiedzę i chcą się nią podzielić, a tymi którzy są otwarci na jej przyswajanie i to od najlepszych – mówi Rafał Jakóbiak, dyrektor zarządzający wchodzącej na polski rynek firmy Global D.

Czy jest o co walczyć?

Światowy rynek implantów, na którym liczy się mniej niż 10 firm, przekroczył wartość 4 mld USD. Takie wskaźniki podaje w pogłębionym raporcie firma analityczna Baird Equity Research. Ogląd sytuacji, sygnowany przez firmę Market Research, jest bardziej optymistyczny. Według niej do 2016 r. globalna wartość rynku osiągnie pułap ponad 10 mld USD, z obecnego poziomu 7 mld USD. Pod względem popularności implantów prym wiedzie Korea Południowa (230 implantów na 10 tys. mieszkańców), na kolejnych miejscach znajdują się Włochy (190), Hiszpania (180), Szwajcaria (140), Niemcy (120), Szwecja (110), Brazylia (90), Francja (50), USA (50). Pierwszą dziesiątkę zamyka Japonia (45). W Polsce każdego roku wszczepia się ok. 26 implantów na 10 tys. mieszkańców. Mało, ale i tak wyprzedzamy Wielką Brytanię, jeśli liczyć liczbę implantów na 10 tys. osób – są to 23 sztuki. Oczywiście statystykę tę tworzy także wielu Brytyjczyków, którzy przyjeżdżają do Polski na leczenie implantologiczne. – Statystycznie rzecz biorąc, liczba wykonywanych procedur implantologicznych rośnie o kilkadziesiąt procent rok do roku. Pociąga to za sobą nowe możliwości, ale też i komplikacje które mogą się zdarzyć – słusznie zauważa Tomasz Śmigiel członek zarządu Polskiej Akademii Stomatologii Estetycznej, współtworzący Stowarzyszenie Mistrzów Polskiej Implantologii „Implant Master Poland”.

Ekskluzywna moda, czy przełom?

Implanty stomatologiczne są atrakcyjną kosztowo metodą leczenia i zdecydowanie poprawiają jakość życia pacjentów wynika z raportu opublikowanego w International Journal of Oral & Maxillofacial Implants. Autorzy przeglądu ocenili 14 badań opublikowanych w latach 2000 – 2010, które poruszały tematykę efektywności kosztowej stosowania implantów. Analizowano badania, w których omówiono zastosowanie implantów dentystycznych lub protez vs. zachowane zęby stałe leczone uzupełnieniem lub protezą całkowitą lub częściową. Zestawienie badań pokazało, że implanty stomatologiczne oferują efektywną kosztowo opcję wobec tradycyjnych mostów, które wymagają oszlifowania zębów oraz w stosunku do ruchomych protez, które nawet najlepiej i najstaranniej wykonane, nie są rozwiązaniem komfortowym dla pacjenta. Zastąpienie jednego zęba pojedynczym implantem okazuje się także opłacalną alternatywą leczenia w porównaniu z tradycyjnym zastosowaniem stałej protezy dentystycznej złożonej z trzech części. W przypadku całkowitego bezzębia leczenie implantologiczne pozwala na ustabilizowanie protez, a nawet zastąpienie ich uzupełnieniem na stale umocowanym do wszczepów. Zastąpienie wielu zębów implantami stomatologicznymi (protezy stałe lub wymienne) wiąże się co prawda z wyższymi kosztami początkowymi niż w przypadku protez tradycyjnych (non-fixed), jednak w dłuższej perspektywie implanty stanowią opłacalną opcję leczenia. Koszty mają zasadnicze znaczenie, ale w ocenie dr hab. n.med. Piotra Majewskiego, przez wiele lat stojącego na czele Central European Implant Academy, jakość implantów ma znaczenie strategiczne. Mówi on: - Nie zawsze najdroższe zabiegi są najlepsze, ale podejrzanie tanie implanty i tanie leczenie powinny być dla pacjenta znakiem ostrzegawczym. Zdrowie jest bezcenne, a implant ma zastąpić nasz własny ząb i służyć przez wiele lat.

Kto za tym stoi?

Nieprawdopodobny postęp technologiczny tworzą firmy, które nie zamknęły się w zaciszu naukowych laboratoriów, ale te, które bagaż własnego doświadczenia konfrontują z wiedzą i umiejętnościami lekarzy dentystów. Postęp techniczny nie zwalnia. Nanopowłoki o działaniu przeciwzapalnym; systemy pozwalające wykryć komplikacje okołoimplantacyjne we wczesnym stadium, zwiększające niezawodność i skuteczność implantu; nanocząsteczki stymulujące wzrost tkanki kostnej; augmentacja przestrzeni powstałych w miejscu utraty kości przy użyciu przeszczepów kości własnej lub biomateriałów, implanty z oryginalnym kształtem części koronowej, mającym wpływać na wyższą skuteczność procesu osseointegracji. Wyścig z czasem, a dokładniej z konkurencją trwa. Do firm wprowadzających nowości w implantach stomatologicznych zalicza się m.in. francuski Global D. Wystarczy wspomnieć o implantach o średnicy 3 mm, które łączą się z łącznikiem bez pomocy śruby (wyeliminowanie gwintu w przypadku tak cienkiego implantu doprowadziło do znaczącego wzrostu wytrzymałości unikatowej konstrukcji). Kolejnym oryginalnym rozwiązaniem, sygnowanym przez Global D, jest implant o długości zaledwie 4 mm. Może być on z powodzeniem wykorzystywany w przypadku dużej atrofii kości, do implantacji w tylnej części żuchwy. To idealne rozwiązanie dla pacjentów, u których ze względu na warunki kostne, leczenie implantologiczne byłoby niemożliwe do przeprowadzenia. Implanty wykonane z tytanu piątego stopnia, a więc wyjątkowo elastycznego, jak na standardy implantów, to także wynik długoletnich, pogłębionych badań Global D.

Potencjał nauki w codziennej pracy?

Wciąż niewielu dentystów decyduje się na kosztowne podwyższanie poziomu wiedzy, niewielu czuje się na siłach, aby realizować skomplikowane procedury, a ci którzy ostatecznie mają w ofercie implanty narzekają, iż zbyt mało pacjentów stać jest na poważne inwestycje związane z „restytucją uzębienia”. W Polsce, podobnie jak w większości państw UE, nie obowiązują przepisy, które regulowałyby liczbę implantologów. Nie ma również ścisłych definicji, jakie zabiegi implantologiczne może wykonywać lekarz ze specjalizacją na przykład chirurga stomatologa, a jakie lekarz bez specjalizacji. – Znam osoby, które merytorycznie są należycie przygotowane. Ukończyły stosowne kursy, asystowały w wielu zabiegach, ale na samodzielne wszczepienie implantów nie mogą się zdecydować całymi miesiącami, a nawet latami. Jest to kwestia raczej bariery psychologicznej i dużego poczucia odpowiedzialności, a nie braku przygotowania praktycznego, czy teoretycznego – uważa dr n.med. Mariusz Duda, prezydent Polskiego Stowarzyszenia Implantologicznego. Oczywiście nie jest to regułą. Na przeciwnymbiegunie sytuują się lekarze dentyści o naturze kowboja. To oni zaraz po studiach, niestety z różnym skutkiem, podążają śladem Filaretów, wcielając w czyn apel wieszcza: mierz siły na zamiary. To oczywiste, że rozpoczęcie leczenia implantologicznego musi być poparte doświadczeniem i wiedzą chirurgiczną, protetyczną oraz periodontologiczną. Zaraz po studiach żaden lekarz dentysta nie ma takiego przygotowania. – W mojej ocenie upłynąć musi co najmniej kilka lat pracy i szkoleń, aby móc bez obaw spoglądać w kierunku implantologii – twierdzi Mariusz Duda. – Czy jestem za, czy jestem przeciw, aby zabiegi implantacji mogli wykonywać tylko lekarze ze specjalizacją z chirurgii? Odpowiem słowami jednego ze znanych polskich polityków: jestem za, a nawet przeciw – mówi lek. dent. Tomasz Śmigiel. Ustalając możliwość wykonywania zabiegów implantologicznych tylko przez chirurgów ograniczy się dostęp do tej popularnej metody leczenia dla społeczeństwa. Z drugiej strony, zabiegi byłyby wykonywane przez kompetentnych lekarzy. Za błędy w sztuce, wynikające z niekompetencji, odpowiednie sądy mogą odebrać prawo wykonywania zawodu. – Tymczasem uczmy się i dzielmy wiedzą, abyśmy mogli zabiegi przeprowadzać bezpiecznie i skutecznie – apelują dentyści wszczepiający implanty. Prof. Mansur Rahnama, konsultant krajowy z zakresu chirurgii stomatologicznej, kierownik Katedry i Zakładu Chirurgii Stomatologicznej UM w Lublinie, twierdzi co innego. – Uważam, że jedynie lekarze posiadający specjalizację z zakresu chirurgii stomatologicznej lub pokrewnej, mają odpowiednie przygotowanie do wykonywania zabiegów implantologicznych. Tymczasem nasila się trend, który należałoby skwitować jednym zdaniem: zrób to sam. Zgodnie z nim każdy lekarz dentysta może w krótkim czasie podjąć się realizowania zabiegów implantologicznych. – Wiem, że wiele firm nakłania lekarzy dentystów do próbowania swoich sił na tym polu – ocenia prof. Mansur Rahnama. Epatują hasła „zobacz jakie to proste", „zacznij od dzisiaj", „pierwsze zestawy za darmo, kolejne za pół ceny". Na starcie niewątpliwie pomocne są nowoczesne programy komputerowe, tomografy, ale umiejętności nie zastąpi najnowsza technologia. Można inaczej? Można. Mówi o tym Rafał Jakóbiak. – Dla nas więcej znaczy prestiż i marka firmy perfekcyjnej w każdym calu, niż to ile zestawów do implantacji klient od nas odbierze. Nie chcemy budować sieci klientów. Wolimy współtworzyć grupę specjalistów zjednoczonych wspólną pasją i chęcią uczestniczenia w dość elitarnym klubie użytkowników systemu implantologicznego Global D.

 

Mirosław Stańczyk, (InfoDent24.pl)



Kalendarz

Poprzedni miesiąc luty 2017 Następny miesiąc
Pn Wt Śr Cz Pt So N
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 1 2 3 4 5


Najnowszy numer

e-wydanie