Artykuły

Lasery po kryzysie

 

W rozmowach z producentami i dystrybutorami laserów przebija się nadzieja, że czas gorszej koniunktury się skończył. O ile w zeszłym roku widoczne było zmniejszenie zainteresowania tego typu droższym sprzętem do zabiegów medycyny estetycznej, to początek b.r. wydaje się być obiecujący. Są obawy, że wprowadzenie 23-procentowego VATu na procedury estetyczne oraz kas fiskalnych zahamuje odbicie. Z drugiej strony możliwość odpisania VATu przy zakupie sprzętu może w dłuższej perspektywie zachęcić lekarzy do inwestycji.

 

Według Artura Gaczka, szefa firmy ESLT, zajmującej się dytrybucją medycznego sprzętu laserowego rzeczywiście pod koniec zeszłego roku spadły obroty związane ze sprzedażą sprzętu laserowego, jednak nie było to znaczące wahanie. Według niego trudno jednak powiedzieć, czy było to zwykłe, sezonowe zachwianie rynkowe, czy też efekt kryzysu gospodarczego.

- Generalnie porównując wielkość sprzedaży sprzętu laserowego na polskim rynku, to jednak jest to stała tendencja wzrostowa. Różnica polega tylko na tym, że w zeszłym roku wzrost sprzedaży nie był tak dynamiczny jak w latach poprzednich – uważa Artur Gaczek.

 

Koniunktura na lasery

 

Sławomir Sobusiak z firmy BTL także uważa, że w zeszłym roku był zauważalny spadek zainteresowania lekarzy sprzętem laserowym.

- Myślę, że była to końcówka kryzysu gospodarczego, który także w Polsce był odczuwalny – mówi. Dodaje, że już w końcówce zeszłego roku były pierwsze symptomy poprawy koniunktury.

- Początek b.r. nie wskazuje na możliwość spadku popytu na sprzęt. Można śmiało mówić o odbiciu jeżeli chodzi o rynek laserowego sprzętu medycznego – twierdzi Sobusiak. Jak informuje w ciągu ostatnich 2-3 miesięcy wzrost sprzedaży sprzętu laserowego w BTL szacuje nawet na około 50 proc. większą w stosunku do podobnego okresu w zeszłym roku.

Barbara Dąbrowska-Gur, medical manager ITP Esthetique zauważa, że poprawa koniunktury na urządzenia laserowe zaczęła być widoczna pod koniec zeszłego roku.

- Obecny rok zapowiada się obiecująco – mówi Barbara Dąbrowska-Gur.

Z jej obserwcji rynku wynika, że jest coraz większe zainteresowanie i zapotrzebowanie lekarzy na nowe technologie.

- Nie dzieje się tak tylko ze względu na poprawę sytuacji gospodarczej w kraju, ale także z powodu rosnących wymagań pacjentów gabinetów medycyny estetycznej – tłumaczy.

Według niej coraz więcej ludzi oczekuje zabiegów wykonywanych laserami, czy innymi zaawansowanymi technologicznie urządzeniami. - Rynek wymusza na gabinetach inwestowanie w nowe urządzenia.

Paweł Rusinek z firmy Kosmed przekonuje, że nawet w zeszłym roku jego firma zanotowałą wzrost zainteresowania laserami frakcyjnymi, a co za tym idzie większą sprzedaż tego typu sprzętu.

- Z naszych tegorocznych obserwacji wynika, że dermatolodzy bardziej, niż laserami frakcyjnymi CO2 interesują się laserami nieblacyjnymi erbowo-szkalnymi – zauważa Paweł Rusinek.

Jak twierdzi nie zaobserwował w zeszłym roku jakiegoś znacznego obniżenia poziomu sprzedaży laserów w ogóle, choć w jego ocenie rynek usług medycyny estetycznej jest obecnie do pewnego stopnia nasycony, jeżeli chodzi o urządzenia laserowe. - Osoby, które miały kupić tego typu sprząt już to zrobiły – uważa.

Z jego obseracji wynika, że zainteresowanie lekarzy przenosi się bardziej w stronę laserów chirurgicznych, niż typowo dermatologicznych.

Zdaniem Sławomira Sobusiaka rynek medycyny estetycznej w Polsce powoli się krystalizuje.

- Wiedza lekarzy o laserach jest coraz większa, także firmy się szkolą, choć zdażają się jeszcze takie, które nie udzielają prawdziwych informacji na temat działania laserów – mówi Sobusiak.

Ocenia, że rynek medycyny estetycznej w Polsce jest mimo wszystko ukierunkowany na technologie droższe, ale sprawdzone - o jasno sprecyzowanych efektach i minimalnych powikłaniach.

- Był okres, kiedy rynek polski, ale także światowy był zalewany chińskim sprzętem, którego atutem była raczej cena, niż jakość, jednak to chyba już przeszłość – twierdzi Sławomir Sobusiak.

Według niego dobre firmy, które mają silną pozycję na rynku, mają dobry produkt i oferują odpowiednie wsparcie marketingowe, posprzedażowe nie będą miały problemów z popyten na sprzęt.

 

Obawy przed VATem

 

Producenci i lekarze obawiają się, że wprowadzenie od stycznia b.r 23-procentowego VATu na usługi medycyny estetycznej mogą przytłumić rozwój tej branży w naszym kraju. Jednak większość patrzy z nadzieją w przyszłość.

- Myślę, że wprowadzenie 23-procentowego VATu na usługi medycyny estetycznej nie wpłyną znacząco na popyt, nawet na taki stosunkowo drogi sprzęt, jak lasery, chociaż początki na pewno będą trudne - mówi Sławomir Sobusiak.

Zdaniem Artura Gaczka wprowadzenie 23-procentowego VATu na usługi medycyny estetycznej oraz kas fiskalnych w sposób naturalny będzie musiało się odbić na nastrojach inwestycyjnych lekarzy.

- Z drugiej strony możliwość odzyskania podatku VAT, dzięki odpisowi związanemu z inwestycją w sprzęt może wpłynąć pozytywnie na decyzje inwestycyjne – uważa Gaczek. - Podatek z pewnością za to odczują pacjenci, ponieważ podwyżki cen zabiegów będą nieuniknione – dodaje.

Według Barbary Dąbrowskiej-Gur dojrzewanie polskiego rynku medycyny estetycznej i zwiększająca się świadomość pacjentów na temat zabiegów i możliwych do wykorzystania technologii, wymusi na lekarzach inwestycje.

- Z moich obserwacji wynika, że większość lekarzy w odpowiedzi na wprowadzenie VATu na usługi medycyny estetycznej podnosi ceny zabiegów, jednak część lekarzy funkcjonowała już wcześniej w ramach podatku VAT – mówi Barbara Dąbrowska-Gur.

Uważa ona, że wprowadzenie VATu na usługi medycyny estetetycznej może w pewien sposób wpłynąć na decyzje zakupowe tylko tych lekarzy, którzy wcześniej nie podlegali pod VAT. - Widać, że nieco obawiają się reakcji pacjentów na podwyższone ceny – zauważa.

Dodaje jednak, że wprowadzenie VATu ma z punktu widzenia inwestycyjnego także pozytywne aspekty.- Lekarze będą mogli teraz odliczyć od podatku kwotę VAT, która jest częścią składową zakupywanego sprzętu. Wcześniej nie mogli tego robić – przekonuje.

Jej zdaniem być może na początku, ze względu na obawy o reakcję klientówna na podniesione ceny zabiegów, lekarze będą ostrożni w decyzjach zakupowych. jednak w dłuższej perspektywie możliwość odliczenia VAT może wpływać pozytywnie na skłonność do inwestycji gabinetów medycyny estetycznej w nowe technologie.

 

Nieprecyzyjna regulacja

 

Sławomir Sobusiak zwraca uwagę na fakt, że że ustawa wprowadzające nowy podatek do branży medycyny estetycznej jest nieprecyzyjna.

- VAT jest nałożony na zabiegi estetyczne. Tymczasem przykładowo rozpuszczanie tkanki tłuszczowej może być zabiegiem kosmetycznym, jednak zakwalifikowany, jako walka z nadmierną otyłością będzie już zabiegiem medycznym, który nie jest obłożony podatkiem – tłumaczy Sobusiak.

Kolejnym przykładem zabiegu z użyciem lasera, wymienonym przez Sławomira Sobusiaka, który można w zależności od okoliczności zakwalifikować jako kosmetyczny, lub leczniczy jest usuwanie owłosienia.

- Jeżeli chodzi o użycie lasera frakcyjnego, to zabiegiem, który może być nim wykonywany, jako leczniczy jest np. usuwanie blizn potrądzikowych – mówi. Według niego jest to kwestia interpretacji przepisów przez lekarza. - A co może ważniejsze interpretacji przepisów przez urząd skarbowy – dodaje.

Jest zdania że potrzebna jest bardziej szczegółowa wykładnia nowych przepisów.

 

Jednak ostrożnie z zakupami

 

Zbigniew Matuszewski, szef szczecińskiej Kliniki Medycyny Estetycznej Laser Studio uważa, że wprowadzenie 23-procentowego VATu na usługi medycyny estetycznej już zaczęło wpływać negatywnie na funkcjonowanie klinik, ponieważ pacjenci zdążyli się przyzwyczaić do określonego pułapu cenowego.

- VAT 23-procentowy stanowi duże obciążenie ceny, to przecież blisko ¼ kosztu zabiegu – zauważa Zbigniew Matuszewski.

Jego zdaniem pierwsze dni po wprowadzeniu VATu sprawiły, że pacjenci wstrzymywali się z zabiegami, w oczekiwaniu na rozwój sytuacji cenowej. - Myślę jednak, że w dłuższej perspektywie nie wpłynie to znacząco na obroty klinik – twierdzi Matuszewski. - Wydaje mi się, że pacjenci przywykną do nowych cen – dodaje.

Jest jednak przekonany, że póki co, kliniki medycyny estetycznej będą bardziej zachowawcze w wydawaniu pieniędzu. - Jeżeli mam mniejszy wpływ do kasy kliniki, to w oczywisty sposób muszę ostrożniej rozważać inwestycje – mówi Matuszewski. - Z całą pewnością dopóki sytuacja się nie unormuje zakupu klinik medycyny estetycznej będą ograniczone - twierdzi

Dodaje, że tylko teoretycznie wprowadzeniee VATu nie powinno być aż tak dotkliwe dla lekarzy, ponieważ VAT przy zakupie można odliczyć. - Jednak, żeby dokonać zakupu, trzeba najpierw mieć wpływy z zabiegów – przekonuje.

Jest jednak dobrej myśli. - Wydaje mi się, że w okresie powakacyjnym sytuacja powinna się unormować.

Rynek estetyczny



Kalendarz

Poprzedni miesiąc maj 2012 Następny miesiąc
Pn Wt Śr Cz Pt So N
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3

Najnowszy numer

e-wydanie