Artykuły

Tomograf: Niełatwa decyzja

Zawirowania związane z podpisywaniem kontraktów z NFZ sprawiły, że decyzje o zakupie poważnego sprzętu do placówek medycznych były trudniejsze, niż zwykle. Pomocne okazują się środki unijne. Cena tomografu zależy głównie od liczby rzędów, nie należy jednak zapominać o warunkach serwisowych oraz kosztach instalacji sprzętu

Producenci i dystrybutorzy tomografów komputerowych zgodnie mówią o trudnym dla zakładów opieki zdrowotnej początku roku. Nieduża liczba inwestycji w „ciężki sprzęt” wynika najwyraźniej z niepewności finansowej wielu placówek, wywołanej niejasnością, co do kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia. Pomimo zapewnień ze strony Ministerstwa Zdrowia oraz centrali Funduszu, że finansowanie świadczeń nie będzie mniejsze, niż w zeszłym roku, w konkretnych przypakach nie zawsze miało to odzwierciedlenie w rzeczywistości. Jak informują nas w Shim-Medzie sprzedaż tomografów na początku b.r. właściwie zamarła. Nie wszycy jednak opisują początek b.r. w tak czarnych barwach. - Jeżeli w zeszłym roku o tej porze zaobserwowaliśmy mniejsze zainteresowanie sprzętem medycznym, to podyktowane było ono znacznym wzrostem kursu euro w stosunku do złotówki. Obecnie głównym czynnikiem decydującym o zakupach, a właściwie ograniczeniu zakupów „ciężkiego sprzętu” jest brak podpisanych kontraktów z NFZ. Sytuację poprawiają środki unijne, które łagodzą ten problem – tłumaczy Jerzy Plota z TMS. Zdaniem Roberta Jakubowskiego, dyrektora handlowego firmy KIE w jednostkach, które zdobyły już środki unijne, inwestycje są realizowane planowo. - Myślę, że inwestorzy prywatni każdy projekt dobrze przeanalizują. Na pewno decyzje NFZ mają wpływ na planowanie długoterminowe, a takim kryterium kierują się prywatne palcówki – dodaje Robert Jakubowski. - Co prawda NFZ stawia określone wymagania sprzętowe, ale są one bardzo ogólne, a w dodatku w ogóle nie premiują nowych rozwiązań technicznych, związanych np. z minimalizowaniem dawki promieniowania otrzymanej przez pacjenta, jak również z energooszczędnością systemów – mówi Jerzy Plota. Według Marka Witulskiego z Siemensa, z tego powodu, można się spodziewać się, że w tym roku chętniej będą kupowane proste i tanie systemy. - Płatnik jakim jest NFZ tylko w nieznacznym stopniu różnicuje odpłatności ze względu na zaawansowanie posiadanego sprzętu. Z punktu widzenia ekonomicznego nie opłaca się więc inwestować w najbardziej zaawansowane systemy – tłumaczy Marek Witulski. - Może to w pewnym stopniu ograniczać dostęp do najnowszych rozwiązań diagnostycznych – dodaje.

Jego zdaniem segment prywatny zdecydowanie zwiększył swoje udziały w rynku tomografów komputerowych, niemniej nadal przeważajacym nabywcą tego typu sprzętu są ośrodki publiczne. - Jak do tej pory w sektorze prywatnym zainteresowanie tomografią komputerową było ograniczone i sprowadzało się do zakupów systemów co najwyżej ośmiorzędowych, w dodatku pozyskiwanych głównie na rynku wtórnym – mówi Jerzy Plota. - Jednak obecnie obserwujemy wyraźny trend: menedżerowie z placówek niepublicznych chętniej spoglądają w stronę systemów 64-rzędowych i wyższych – podkreśla specjalista z TMS. Według niego podyktowane jest to nie tylko coraz większą konkurencją, ale również chęcią uzyskania optymalnych parametrów ekonomicznych dzięki zastosowaniu nowych technologii. - Jednak innowacyjność to nie tylko prosta droga do zdobycia środków, ale to również znacząca poprawa świadczonych usług oraz prestiż w środowisku – uważa Jerzy Plota.

Co wchodzi w cenę sprzętu

Przy podejmowaniu decyzji o zakupie tomografu trzeba wziąć pod uwagę wiele czynników. Trzeba wiedzieć, co w ramach ceny proponowanej przez producenta, czy dystrybutora jest zapewnione placówce. Jerzy Plota z TMS wymienia szereg czynników, wpływających na całość kosztów związanych z projektem zakupu tomografu komputerowego. Oprócz ceny samego aparatu wchodzą w grę jeszcze koszty dodatkowego oprzyrządowania, koszty budowlane, związane z przygotowaniem pracowni, koszty zasilania, czyli dodatkowy transformator zasilający, koszty systemu informatycznego oraz koszty eksploatacyjne. Należy znaleźć kompromis pomiędzy ceną aparatu, a oczekiwaniami jakościowo-eksploatacyjnymi, klasą tomografu i liczbą rzędów. - Dodatkowym czynnikiem wpływającym na cenę aparatu są kursy walut, ale dotyczy to głównie firm oferujących systemy. Zmiana kursu o około 10% nie wpływa na zmianę końcową ceny dla klienta. Inaczej dzieje się gdy zmiana jest o wiele większa, a firma nie zabezpieczy się przed wzrostem kursu – tłumaczy Jerzy Plota. - W przeszłości zdarzały się przypadki, że firmy „dopłacały do interesu” z powodu dużych wahań kursowych. Obecnie wykazują one większą ostrożność i dodatkowo zabezpieczają się ściślejszą współpracą z bankami, w celu spłaszczenia wzrostu ceny – opowiada specjalista z TMS.

Jak tłumaczy Robert Jakubowski, koszt zakupu tomografu zależy przede wszystkim od klasy. - Wraz z rzędowością wzrasta cena – mówi. Również konfiguracja sprzętu ma duży wpływ na ostateczny koszt zakupu. - Liczba stacji diagnostycznych, oprogramowanie stacji diagnostycznych, ich funkcjonalność oraz urządzenia peryferyjne takie jak PACS, strzykawka automatyczna, robot do wypalania płyt CD/DVD – wylicza elementy systemu specjalista z KIE. Według niego ceny tomografów wahają się od 1,5 mln zł do 4,5 mln zł.

W TMS informują nas, że tomografy 4/8-rzędowe to wydatek okokoło 0,8÷1,2 mln zł, 16-rzędowe około 1,5÷2,5 mln zł, 32-rzędowe kosztują w granicach 2,8÷ 3,2 mln zł, 64/128-rzędowe to koszt zbliżony do 3,2÷4,5 mln zł, natomiast systemy 256 i 320 rzędów oznaczają dla placówki wydatek około 2 mln euro.

- W mojej ocenie najistotniejszy w przypadku doboru tomografu jest czynnik kliniczny tj. ile i jakich badań będzie wykonywanych – mówi Marek Witulski z Siemensa. Jego zdaniem do wykonywania 10-12 rutynowych badań głowy klatki piersiowej i jamy brzusznej w zupełności wystarczy aparat klasy basic dwuwarstwowy- tani w zakupie i eksploatacji, prosty w obsłudze i wydajny. Jeżeli do zakresu badań placówka chce dołączyć np. badania naczyniowe, powinna już myśleć o aparacie z klasy średniej 6/16 warstw. - To, jaki to będzie aparat zależy już bardziej od możliwości finansowych i uwarunkowań konkurencyjnych – wyjaśnia Witulski. - Aparaty w tej klasie bez większego problemu pozwalają na wykonanie 20-30 badań dziennie, włączając w to badania zaawansowane – dodaje. Według niego przy dużej liczbie zaawansowanych badań, należy rozważyć aparat z klasy advanced, powyżej 16 warstw. Aparaty 40/64 warstwowe zapewniają dziś możliwość wykonywania badań zaawansowanych w dużej liczbie nawet do 100 dziennie. - Głównym kryterium pomagającym wybrać sprzęt 40 lub 64-warstwowy jest wykonywanie badań kardiologicznych – mówi Marek Witulski. - W przypadku pojedynczych badań kardiologicznych spokojnie możemy je wykonywać aparatem 40-warstwowym. Przy liczbie rzędu kilku, kilkunastu tygodniowo, posiadanie aparatu 64-warstwowego znacznie ułatwi prowadzenie tych badań. Aparaty w tej klasie pozwalają na pokrycie pełnego zakresu klinicznego badań tomografii komputerowej – wyjaśnia specjalista z Siemensa. Placówki chcące być liderami rynku, mające ambicje naukowe lub specjalizujące się w badaniach klinicznych powinny wybrać aparaty z klasy premium, a więc aparaty 128-warstwowe lub aparaty dwuźródłowe (DSCT). Aparaty 128-warstwowe oraz DSCT pozwalają na wykonywanie badań nie tylko szybciej, przy niższej dawce, ale dodatkowo otwierają drogę do dynamicznych badań funkcjonalnych.

- Po wyborze klasy i typu skanera należy przeprowadzić symulację ekonomiczną opłacalności inwestycji, jeżeli odpowiedź w takim przypadku będzie pozytywna, można przystąpić do procedury zakupowej – radzi Marek Witulski. Jak informują nas w Siemensie ceny systemów różnią się bardzo pomiędzy sobą: system z klasy basic można zakupić zdecydowanie poniżej 1 mln zł, system z klasy średniej to wydatek rzędu 1,2-2 mln zł, klasy wyższej 2,5-4,5 mln zł, klasy premium powyżej 5 mln zł.

W Philipsie także tłumaczą, że cena tomografu zależy głównie od liczby rzędów. - Duży wpływ na cenę ma również poziom wyposażenia w pakiety oprogramowania do badań specjalistycznych – mówi Piotr Winiarczyk, specjalista ds. systemów CT/MR w Philips Healthcare. - Rozbudowana konsola lekarska może kosztować nawet 300 tys. zł – dodaje. - Przeważnie tomografy i inne specjalistyczne systemy diagnostyki obrazowej kupowane są z gwarancją rozszerzoną nawet do 5 lat, co również w sposób istotny wpływa na końcową cenę zakupu – wyjaśnia Winiarczyk. Według niego rozpiętość cen tomografów waha się obecnie pomiędzy 250 tys. euro, a 1,5 mln euro.

Robert Jakubowski z KIE, podkreśla fakt, że duży wpływ na ostateczny koszt inwestycji ma długość oferowanej przez firmę gwarancji i koszt serwisu.

 

Serwis i gwarancja

Serwis to usługa, której podlega urządzenie w czasie gwarancji i w okresie pogwarancyjnym. Tomograf powinien być serwisowany zgodnie z zaleceniami producenta. - To on decyduje o częstotliwości i zakresie przeglądów – zastrzega Jerzy Plota z TMS. Robert Jakubowski wyjaśnia, że serwisowanie zależne jest od eksploatacji - Im większa liczba badań tym częściej powinno się to robić – mówi specjalista z KIE. Według niego standardowo są to dwa lub cztery przeglądy w roku. - Gwarancja to nie to samo co usługa serwisowa. Gwarancja może być udzielana nawet na kilka lat. Standardowo to okres od 12 do 36 miesięcy – informuje Robert Jakubowski.

W TMS dowiadujemy się, że najczęściej, przy prawidłowej obsłudze, potrzebne są trzy, maksimum pięć wizyt serwisanta w roku. - Gwarancji na CT udziela się standardowo na 12 miesięcy z wymianą lampy – mówi Jerzy Plota. Cena serwisu uzależniona jest od typu tomografu i jego konfiguracji.

W TMS informują, że gwarancja dłuższa, niż standardowe 12 miesięcy, w zależności od rodzaju systemu, kosztuje około 200 tys. zł za dodatkowy rok.

- Koszty serwisu pogwarancyjnego zależą głównie od pracy serwisanta i wynoszą około 400 zł za 1 godzinę. Dodatkowo wlicza się koszt dojazdu. W zależności od odległości jest to odpowiednio do 100 km około 250 zł, powyżej 100 km około 450 zł – tłumaczy Jerzy Plota. - Oczywiście największe nakłady, to wymiana uszkodzonych części, w tym lampy, której koszt kształtuje się, w zależności od sytemu, od 55 tys. euro do ponad 200 tys. euro – ostrzega. W TMS obserwują trend, zgodnie z którym zamawiający coraz częściej zwracają uwagę na koszty eksploatacji i serwisu. Wychodzą z założenia, że wprawdzie sam zakup kończy pewien problem, ale może być początkiem nowego - kiedyś przecież każdy aparat musi ulec awarii.

 

Instalacja też kosztuje

Aby zacząć korzystać z tomografu, trzeba stworzyć warunki do jego bezpiecznego działania. Ustalenie uniwersalnych kosztów przystosowania pomieszczeń jest trudne. Wszyscy producenci i dystrybutorzy sprzętu podkreślają, że jest to sprawa wyjątkowo indywidualna. - Przed instalacją przeprowadza się wizję lokalną, omawia plany pomieszczeń, zasilania i wentylacji – mówi Robert Jakubowski. - Wykonuje się właściwe projekty. Instalacja urządzenia do prawidłowo przygotowanej pracowni nie sprawia problemów – uważa specjalista z KIE.

W TMS informują nas, że w instalowaniu CT kierują się żelazną zasadą „indywidualnego podejścia do każdej instalacji”. - Podyktowane jest to różną specyfiką pomieszczeń np. w starych szpitalach najwięcej ma do powiedzenia konserwator zabytków, z kolei w obiektach względnie nowych należy liczyć się ze wzmocnieniem stropu, gdyż waga tomografu to około półtora, do dwóch ton – tłumaczy Jerzy Plota. Pracownia tomograficzna to pomieszczenie gdzie pracuje sam system tzn. gantry, stół odpowiednio usytuowane wraz z dodatkowym wyposażeniem. Muszą być spełnione wszystkie warunki bezpieczeństwa związane z promieniowaniem rentgenowskim. Potrzebne są odpowiednie osłony radiologiczne, okna itp. elementy. Bardzo ważną i kosztowną sprawą jest zapewnienie odpowiednej klimatyzacji. - W niektórych rozwiązaniach firmy potrzebują dodatkowego pomieszczenia tzw. technicznego w celu zainstalowania systemu chłodzenia lampy – dodaje specjalista z TMS, zwracając uwagę, że w przypadku sprzętu Toshiby nie ma takiej konieczności. W nowoczesnych tomografach tego problemu na ogół nie ma. - Pozostałe pomieszczenia tzn. sterownia operatora i pomieszczenie lekarsko-opisowe muszą zapewnić komfort pracy – mówi Jerzy Plota.

W KIE informują nas, że przez ostatnie sześć miesięcy firma instalowała tomografy komputerowe: 1-rzędowe, 4-rzędowy, 8-rzędowy i 16-rzędowy. - Koszt przygotowania pomieszczenia zależy od dużej ilości wypadkowych. Najczęściej to koszt od około 150 tys. zł – zdradza Robert Jakubowski.

 

Daniel Mieczkowski



Kalendarz

Poprzedni miesiąc marzec 2017 Następny miesiąc
Pn Wt Śr Cz Pt So N
27 28 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2


Najnowszy numer

e-wydanie