Artykuły

Rehabilitacja 2010

Polski system rehabilitacji wymaga reformy. Potrzebna jest zmiana podejścia do tego zagadnienia. Niezwykle ważne jest określenie sposobu oceny procesu rehabilitacji

 

Prowadząc kursy Kinesio Taping w różnych stanach Ameryki Północnej, często słyszę pozytywne komentarze amerykańskich kolegów na temat kwalifikacji polskich terapeutów. Taka opinia to efekt nie tylko bardzo dobrego kształcenia w renomowanych uczelniach rehabilitacyjnych w Polsce, ale także ciągłego dążenia do zdobywania nowej wiedzy na kursach, konferencjach czy sympozjach. Motywacja do uczestniczenia w kursach jest jednak różna w Polsce i Stanach Zjednoczonych. Poza niewielkimi wyjątkami, motywem przewodnim dla terapeuty polskiego jest wynagrodzenie finansowe: dodatkowy „punkt” z ubezpieczenia za stosowanie metody PNF w rehabilitacji, dodatkowe 30 zł za Kinesio Taping. W Stanach motywem przewodnim (oprócz garstki terapeutów, którym brakuje punktów edukacyjnych dla przedłużenia licencji przy końcu roku, kiedy licencja wygasa) jest poprawa efektywności terapii mierzona za pomocą uniwersalnych i obiektywnych wskaźników. Podkreślam ich uniwersalność, bo zaletą systemu amerykańskiego jest to, że każdy, czy to pojedynczy obywatel, czy też jednostka państwowa, ma możliwość porównania wyników leczenia w różnych ośrodkach , po prostu dzięki dostępowi do internetu.

 

Konsument kształtuje usługi

W ostatnim rankingu Rzeczpospolitej, polski czytelnik mógł uzyskać informacje na temat najlepszych szpitali w Polsce, ocenianych na podstawie 3 wskaźników: jakości leczenia, warunków szpitalnych w jakich to leczenie jest prowadzone i tzw. zdrowia finansowego instytucji. Jako pacjent, zainteresowana byłabym tylko punktem pierwszym, o ile o jakości leczenia decyduje jego efekt końcowy, a nie ilość przeprowadzonych zabiegów i rodzaj specjalistów je wykonujących.

Medycyna na świecie kształtowana jest przez konsumenta, jego wiedzę i ciągle rozwijającą się świadomość na temat choroby i możliwości jej zwalczania. Dlatego Rehabilitacja 2010 w Polsce powinna przejść samoocenę i zacząć budować takie podstawy, gdzie pacjent jest partnerem, a nie biernym uczestnikiem. W obecnym procesie rehabilitcyjnym w Polsce, nie zawsze w interesie placówki leży szybka poprawa funkcji pacjenta.

 

Potrzeby pacjenta

Zacznijmy więc od ustalenia rzeczywistych metod pomiarowych, które pozwolą na ocenę i ciągłe monitorowanie jakości usług rehabilitacyjnych najlepiej służących pacjentowi.

Jako pacjent wybierający ośrodek rehabilitacyjny, przychodnię, czy rehabilitację domową, chcę wiedzieć na jaki efekt mogę liczyć po zakończeniu procesu rehabilitacji. Nie liczę na magiczną kulę przepowiadającą mi przyszłość, ale na efekt terapeutyczny poparty ewidencją naukową. Jako pacjent chcę znać intensywność z jaką rehabilitacja będzie prowadzona i czy zastosowana intensywność ma poparcie w badaniach i literaturze naukowej. Chcę wiedzieć jakie czynniki zadecydują o sukcesie; czy jest to wynik mojego zaangażowania jako pacjenta, zaangażowania mojego terapeuty i jego zdolności zawodowych, czy zależy to od ośrodka którego wyniki są znacznie lepsze w porównaniu z innymi ośrodkami. Na końcu jako pacjent muszę wiedzieć jak długo moja rehabilitacja musi trwać w celu osiągnięcia założonych efektów i czy ten czasokres nie jest dluższy od tego oferowanego w innym ośrodku.

 

Po pierwsze efektywność

Jako kierownik ośrodka rehabilitacyjnego muszę wiedzieć, czy efekty terapeutyczne mojego ośrodka są lepsze, takie same lub gorsze, niż innych ośrodków rehabilitacyjnych, co wpływa na takie efekty, i czy mój zespół posiada wykształcenie, wymagane do prowadzenia rehabilitacji naszych pacjentów.

Dlatego nie jakość leczenia powinna być miernikiem rehabilitacji, ale jego efektywność, tzn. w jaki sposób, wykorzystując podstawy naukowe i efekt końcowy interwencji terapeutycznej, jesteśmy w stanie nie tylko uzyskać najlepsze wyniki, ale zapobiec pierwotnym lub wtórnym komplikacjom.

Bezpieczeństwo pacjenta musi być kolejną miarą efektu rehabilitacji. Dane statystyczne wskazują na alarmujący wzrost kosztów leczenia spowodowanych zaniedbaniami w zagwarantowaniu bezpieczeństwa pacjentowi w przypadku urazów poupadkowych. Jako kierownik ośrodka muszę zapewnić pacjentowi dostęp do następnego etapu rehabilitacji, czyli kontynuację leczenia w momencie osiągnięcia założonego na początku rehabilitacji efektu funkcjonalnego. Dla pacjenta jest to możliwość uzyskania samodzielności w następnym, zaawansowanym etapie usprawniania. Dla placówki jest to ekonomiczne zarządzanie jej funduszami nastawionymi na określoną specjalizację ośrodka. Z tym wiąże sie bezpośrednio wydajność pracy, kiedy dostępne środki (ludzie, sprzęt) pozwalają na uzyskanie maksymalnej jakości, przy minimalnym ich wykorzystaniu. Na końcu eliminacja różnic geograficznych, dochodowych czy różnic w zależności od diagnozy będzie świadczyć o sukcesie polskiej rehabilitacji. O tym sukcesie nie będą decydowały dwa ośrodki rehabilitacyjne w Warszawie i Krakowie, czy kilka prywatnych gabinetów w miastach wojewódzkich, ale fakt że rehabilitacją objęci będą wszyscy pacjenci, którzy tej rehabilitacji potrzebują.

 

System informacji niezbędny

Aby to osiągnąć polska rehabilitacja potrzebuje nowego systemu informacji pacjenta charakteryzującego się jasnością i precyzją.  Systemu wykorzystywanego przez konsumenta (czy to pacjenta czy ubezpieczenie), w celu podjęcia decyzji o wyborze ośrodka rehabilitacji na podstawie danych obiektywnych. Każda placówka medyczna powinna stworzyć metodę informowania opinii publicznej o efektach terapeutycznych, mierzonych w stosunku do standardów krajowych, regionalnych, a także w przyszłości standardów miedzynarodowych.

Może w 2010 roku wchodząc na stronę internetową STOCER-u znajdę informację na temat liczby pacjentów zadowolonych z efektu rehabilitacji, czy statystyczną informację o liczbie pacjentów po udarze mózgu, wypisanych do domu po uzyskaniu stanu niezależności funkcjonalnej, pozwalającej na powrót do środowiska i pracy. Taka informacja zainteresuje mnie bardziej, niż lista lekarzy specjalistów przyjmujących pacjentów w godzinach od – do.

 

Ewa Jaraczewska

 

 

Ewa Jaraczewska

Manager

Rehabilitation Services and Center for Home Care and Hospice

Loyola University Medical Center

Jest magistrem rehabilitacji ruchowej z 19-letnim stażem w Stanach Zjednoczonych. Przez ostatnie sześć lat prowadziła oddziały rehabilitacji, najpierw w Instytucie Rehabilitacji w Chicago (w rankingach "World News and Report" najlepszy instytut rehabilitacji w  Stanach Zjednoczonych), a obecnie w Loyola University Medical Center. Kieruje tam rehabilitacją ostrą, oddziałem rehabilitacyjnym, oddziałem ambulatoryjnym dziecięcym i rehabilitacją domową. Loyola University Medical Center jest znany z wielu specjalności, między innymi leczenia oparzeń, transplantologii (serca, płuc i szpiku kostnego), neurologii i chorób serca. Ewa Jaraczewska oprócz obowiązków kierowniczych, nadal aktywnie pracuje z pacjentami.

 



Kalendarz

Poprzedni miesiąc luty 2012 Następny miesiąc
Pn Wt Śr Cz Pt So N
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 1 2 3 4


Najnowszy numer

e-wydanie